Bożenna Główka z Sochaczewa wspomina szkołę w Feliksowie
Odpowiedź w trzech zdaniach
Bożenna Główka z Sochaczewa rozpoczęła pracę w szkole w Feliksowie w połowie stycznia 1984 roku. Emerytowana nauczycielka wspomina małe klasy i trudne dojazdy w rozmowie opublikowanej przez UM Sochaczew.
Z laboratorium do szkoły
Ukończyła technologię żywności na Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Przez trzy lata kierowała laboratorium w elewatorze zbożowym w Bartoszycach. Do Sochaczewa przeprowadziła się z mężem, który stąd pochodził, gdy otrzymali mieszkanie.
Nie znalazła tu pracy zgodnej z wykształceniem. Od kolegi dowiedziała się, że szkoła w Feliksowie szuka nauczyciela przedmiotów ścisłych. Zaczęła uczyć matematyki, fizyki i chemii.
Przygotowanie pedagogiczne uzupełniła na kursie w Łowiczu. Później ukończyła studia podyplomowe z matematyki i uczyła już tylko tego przedmiotu. W Feliksowie pracowała do emerytury w 2018 roku.
Małe klasy i dojazdy przez Kożuszki
W szkole był jeden oddział w każdym roczniku, a klasy liczyły około dziesięciorga uczniów lub nieco więcej. Nauczyciele znali ich sytuację rodzinną, trudności i zdolności. Emerytowana nauczycielka wspomina: „Żadne dziecko nie było anonimowe”.
Rodzice pomagali szkole, gdy pojawiała się taka potrzeba. Nauczyciele mogli też zabrać potrzebne wyposażenie z laboratorium likwidowanego Chemitexu. Dzięki temu na lekcjach wykonywali dużo doświadczeń chemicznych.
Dla Główki najtrudniejsze były dojazdy. Jesienią i zimą najczęściej docierała okazją do skrzyżowania w Kożuszkach, skąd szła dwa kilometry pieszo. Po drodze spotykała dzieci zmierzające na lekcje. Wiosną i latem jeździła rowerem, a w późniejszych latach korzystała z samochodów i autobusów szkolnych.
Fot. UM Sochaczew
Ilustracja wykorzystana w artykule pochodzi z zewnętrznego źródła (UM Sochaczew). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt z redakcją.